Palmy na chorzowskim to Hilda, Truda i Bercik. W Chorzowie jak w Kalifornii

Olga Krzyżyk
Olga Krzyżyk
Palmy na nowym rynku w Chorzowie
Palmy na nowym rynku w Chorzowie Olga Krzyżyk
Na płycie nowego rynku w Chorzowie stoją trzy palmy. Teraz te egzotyczne rośliny mają nawet własne imiona. To Hilda, Truda i Bercik. Kalifornijski wizerunek miasta kosztował Chorzów ok. 20 tysięcy złotych. Jedną palmę ufundował wykonawca rynku, czyli konsorcjum firm: PB JAEKEL-BUD-TECH i przedsiębiorstwo robót drogowych MPRD.

Palmy na chorzowskim rynku. To Hilda, Truda i Bercik

Palmy w śląskich miastach nie są niczym nowym. Od kilku lat palmy co roku można zobaczyć na katowickim rynku. Na ulicach Gliwic można podziwiać aż 30 egzotycznych roślin, które pochodzą z gliwickiej palmiarni. Do grona miasta z palmami w czerwcu 2019 roku dołączył Chorzów. Na nowym rynku w Chorzowie stoją trzy palmy. A miała być tylko jedna i to tylko przez tydzień.

- Nasz chorzowski rynek ozdabiają trzy palmy. Na otwarcie rynku, na płycie stała jedna palma, która miała zostać u nas tylko tydzień. Mieszkańcy bardzo ciepło przyjęli egzotyczną roślinę, dlatego prezydent zdecydował, że kupujemy tę palmę oraz dokupujemy jeszcze jedną. Koszt jednej palmy to ok. 10 tysięcy złotych - mówi Kamil Nowak z biura prasowego Urzędu Miasta w Chorzowie.

W tym czasie wykonawca rynku, czyli konsorcjum firm: PB JAEKEL-BUD-TECH i przedsiębiorstwo robót drogowych MPRD, zdecydował w ramach dobrego użytkowania rynku, że kupi trzecią palmę. Dwie palmy do Chorzowa przyjechały z Palmiarni Miejskiej w Gliwicach, a trzecia została kupiona w Łodzi. Dwie chorzowskie palmy to panie palmy, a trzecia jest rodzaju męskiego.

Chorzowski urząd zorganizował nawet konkurs w internecie na imiona dla palm. I w taki sposób chorzowskie rośliny otrzymały imiona. Teraz to Hilda, Truda i Bercik. Dwie palmy są płci żeńskiej, a jedna to osobnik męski.

Palmy na chorzowskim rynku to jednak nie nowość. Gdy rynek w Chorzowie nazywany był jeszcze placem 1 Maja i nie przecinała go estakada, na jego płycie stała palma w dużej zielonej, drewnianej donicy. Był to, w zasadzie, daktylowiec właściwy. Przez wiele lat egzotyczna roślina była ozdobą centrum miasta. Bliźniacza palma stała także na placu Hutników, czyli przestrzeni po zasypanym, dawnym stawie hutniczym.

Na okres zimowy palmy przenoszone były do szklarni Zakładu Zieleni Miejskiej zlokalizowanej na terenie Parku Hutniczego. palmy zniknęły wraz z przebudową chorzowskiego rynku w drugiej połowie lat 70. XX wieku. Zniknęły nie tylko palmy. W związku z budową drogi szybkiego ruchu tzw. estakady wyburzono przy rynku wiele kamienic, wraz z kamienicą, w której mieściła się popularna kawiarnia "Nasza". Wcześniej była to kawiarnia i cukiernia Artura Klupscha.

- Zimą palmy nie będą mogły stać na rynku. Musimy im zapewnić zimowanie w ciepłym miejscu. Jest sporo możliwości. W województwie śląskim to m.in. gliwicka palmiarnia, lodowisko Jantor w Katowicach oraz liczne centra handlowe, w których ciepło jest przez cały rok. Gdy jesienią pożegnamy nasze palmy, damy znać, gdzie w czasie zimy, można je zobaczyć - zapowiada Kamil Nowak z UM w Chorzowie.

Katowickie palmy przy sztucznej Rawie

Cztery 5-metrowe feniksy kanaryjskie po raz pierwszy na zmodernizowanym rynku w Katowicach pojawiły się w 2015 roku. Egzotyczne rośliny stoją na rynku przy fontannie Sztuczna Rawa. Katowice nie kupiły jednak palm. Feniksy na rynku to efekt współpracy miasta z Palmiarnią Miejską w Gliwicach, która wypożyczyła miastu rośliny. To oznacza, że miasto ponosi koszty, związane z utrzymaniem i pielęgnacją roślin. Katowice nie musiały kupować tych palm.

- Miasto Katowice ponosi koszty utrzymania roślin, odpowiedniej pielęgnacji, którą realizuje w ramach działań własnych Zakład Zieleni Miejskiej – nie jest to działanie policzalne - tłumaczy Ewa Lipka, rzecznik prasowy Urząd Miasta Katowice.

Zimę – ze względu na temperatury (roślinie nie tolerują temperatur ujemnych) - palmy bezpiecznie spędzają w obiektach miejskich instytucji . Ze względu na gabaryty i konieczność dostępu do światła w pierwszych latach była to hala Jantor, ostatnią zimę spędziły w Katowickich Wodociągach. Zazwyczaj na rynku palmy są obecne od połowy maja do października.

Palmy w Katowicach mają ok. 5 metrów wysokości i są potomkami feniksów kanaryjskich (daktylowców kanaryjskich), sprowadzonych na wystawę roślin egzotycznych do Gliwic w 1924 roku (wystawa stała się pretekstem dla powstania Palmiarni Miejskiej rok później).

- Przypomnijmy, że już w latach 60 - tych XX wieku przez wiele lat palmy w donicach stanowiły ozdobę dzisiejszego Placu Kwiatowego, starsi mieszkańcy mogą też pamiętać, że stały przed wejściem do głównego dworca kolejowego. Widać je na starych zdjęciach i pocztówkach - opowiada Ewa Lipka, rzecznik prasowy Urząd Miasta Katowice.

Czytaj także:
Palmy na rynku w Katowicach. To już czwarty taki sezon
Rynek w Chorzowie z ponad 100-letnią historią. Poznajmy dzieje chorzowskiego rynku

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Chorzów
Wprawdzie palmy są piękne, ale Kotala nie jest w stanie zasłonić nam oczu tymi palmami!
Dodaj ogłoszenie