Zasmakujcie w nowej karcie Śląskiej Prohibicji. Królują tu grzyby i dynia

Aleksandra Smolak
Aleksandra Smolak
Jesienne menu Śląskiej Prohibicji ARC
Od soboty drzwi Śląskiej Prohibicji, tak jak wszystkich restauracji w Polsce są zamknięte. Nowe obostrzenia, które rząd wprowadził w miniony piątek, pozwalają jedynie serwować dania w dostawie i na wynos. Jesienne menu restauracji zachwyca a ponadto tutejsi kucharze i cukiernicy przygotowali kilka nowości w daniach na wynos.

Co możemy zamówić? Oto kilka propozycji:
Na przystawkę poleca się m.in. filet z wędzonej makreli i grzybowa pasztetowa. - Grzybowa pasztetowa to zdecydowanie wymagające danie. Prosto brzmi i prosto wygląda, a jednak sporo z nią pracy, to tak naprawdę krem brûlée z grzybów, miksowany później na pasztetową – wyjaśnia Szymon Bracik szef kuchni Śląskiej Prohibicji. Grzybowa pasztetowa przygotowywana jest z pieczarek i grzybów leśnych, ale w jej skład wchodzi także karmelizowany topinambur, zielony pieprz i oliwa truflowa. Z przystawek na jesienną niepogodę sprawdzi się także ryba. - Skończył się czas na gravlax, które dotychczas serwowaliśmy. Makrela jest tłustą rybą, a więc to dość ciężkie danie, na te pochmurne dni i zimne wieczory ideał – mówi Bracik.

Sezonowe zupy
Dobrze rozgrzeje nas także nieco orientalny krem z dyni z mleczkiem kokosowym i chili. Zupa ta podawana jest z grzanką z migdałami i ricottą granola z pestek dyni. Jesienią smakuje tu także grzybowa na wędzonce z maślakami i podgrzybkiem. Na wielki apetyt poleca się natomiast danie „W Kapeluszu”. - Zwykłe, proste, a jednak każdy lubi – stwierdza szef kuchni. Grzyby leśne, gorgonzola i gnocchi komponują się bowiem idealnie. Zostając w temacie wielkiego apetytu, ale powracając do dyni, w daniu „Opodal Krzaczka”, czeka ogromna niespodzianka. Piklowana dynia w occie w połączeniu z goździkiem i cukrem smakuje obłędnie. Oczywiście pierwsze skrzypce gra tu kaczka i kartacz panierowany w panko.

Sprawdź pełną ofertę delikatesów Śląskiej Prohibicji

Szef kuchni poleca także „Kanapkę Rarytas”, czyli tak naprawdę „Krok Madame” – To domowa chałka przekładana pastrami naszej produkcji (mostek wołowy wędzony, później gotowany), do tego beszamel truflowy z odrobiną musztardy francuskiej, jajo sadzone i ręcznie robione frytki – wymienia.

W opcji na wynos pojawią się dobrze znane i lubiane pozycje oraz inne propozycje takie jak weekendowe zestawy, dania do samodzielnego dokończenia w domu, pieczywo, czy poszerzona oferta przetworów i delikatesów. A także dobrze już znane zestawy świąteczne.

Zostań w domu i zrób to sam
I tak dla miłośników gotowania restauracja przygotowała paczki na wynos z instrukcją obsługi. Znajdziemy w nich m.in. steki czy rybę. - Ciężko zamówić na wynos stek, podobnie jest z halibutem, na który właśnie rozpoczął się sezon i potrwa aż do grudnia. Gotujemy go w dość niskiej temperaturze, bo w 58 stopniach, do momentu, kiedy w środku będzie miał 52 stopnie. Zanim trafiłaby więc do naszego gościa, byłaby po prostu zimny – tłumaczy Barcik. - A tak gość, otrzyma hermetycznie zapakowany produkt wraz z przepisem, jak przygotować go w domu.

Mówią tu o niej najsłodsza dziewczyna
Martyna Widera szefowa cukierni w Śląskiej Prohibicji również przyszykowała sporo propozycji. Lodów i deserów na ciepło nie zmówicie tu ani na wynos, ani w dostawie. - Na pewno zostanie beza Pavlowa i monodesery – zapewnia Widera. Oferta rozszerzy się także o ciasta tradycyjne, takie jak szarlotka czy sernik, piekarnia szykuje niedzielne zestawy rodzinne dla 4 i 6 osób. Oczywiście nie mogło zabraknąć także sezonowego ciasta dyniowego i pieczywa. - Bagietki, chałki, chleb pszenny i pieczywo foremkowe żytnie – wymienia szefowa cukierni.

A kiedy wrócicie . . .
Wszyscy mamy nadzieję, że kolejny już lockdown nie potrwa zbyt długo, dlatego, kiedy restauracje znów będą mogły przyjmować gości, koniecznie powinniście spróbować tu jesiennego deseru z borowikami. Zaskoczeni? Krem z borowików z białą czekoladą, do tego sos z owoców leśnych na ciepło i lody z palonego masła, na to kruche ciasteczko. - Kierujemy się sezonowością, a ja jestem fanką połączeń nieszablonowych, pomyślałam więc, że skoro można używać czekolady w wytrawnych daniach, to dlaczego produktów, które są uważane za typowe dla połączeń wytrawnych, nie użyć w deserze – wyjaśnia Widera. - W tym kierunku poszło moje myślenie – dodaje. Szefowa cukierni przyznaje, że wyważenie smakowe czekolady i grzybów trochę trwało. - Wszystko polega na metodzie prób i błędów – mówi. Jednak uwierzcie mi, było warto :)

Nutri-Score wchodzi do Polski

Wideo

Materiał oryginalny: Zasmakujcie w nowej karcie Śląskiej Prohibicji. Królują tu grzyby i dynia - Katowice Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie