Wracamy do spawy tablic oświęcimskich, pokazując ich kontrowersyjny projekt

Angelika Niaka
Grzegorz Rosengarten nie spodziewał się, że sprawa tablic wzbudzi nieporozumienie. Na zdjęciu wizualizacja projektu. Fot. Angelika Niaka/ARC
Grzegorz Rosengarten nie spodziewał się, że sprawa tablic wzbudzi nieporozumienie. Na zdjęciu wizualizacja projektu. Fot. Angelika Niaka/ARC
Przez rok trwały rozmowy Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich z władzami miasta na temat sześciu pamiątkowych tablic poświęconych ofiarom Auschwitz Birkenau. Znajduje się na nich ok. 160 nazwisk.

Przez rok trwały rozmowy Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich z władzami miasta na temat sześciu pamiątkowych tablic poświęconych ofiarom Auschwitz Birkenau. Znajduje się na nich ok. 160 nazwisk. Ich odsłonięcie zaplanowało na 11 listopada. Do tego jednak nie doszło. Komisja kultury Rady Miasta uznała przygotowane już tablice za nieestetyczne i wstrzymała ich uroczyste zawieszenie.

Członkowie stowarzyszenia, jak i żyjący więźniowie obozu są zaistniałą sytuacją oburzeni. Decyzja komisji jest dla nich niezrozumiała, tym bardziej gdy biorą pod uwagę przychylność prezydenta miasta dla tego projektu.

Tablice początkowo miały być umieszczone na budynku sądu, w którym dawniej mieściła się siedziba SS. Uznaliśmy, że to dobra lokalizacją tym bardziej, że dziś w tym miejscu wymierza się sprawiedliwość. Projekt i wizualizacja tablic zostały przedstawione prezydentowi i szefowi chorzowskiego sądu, ale ta koncepcja nie spodobała się. Uznano ją za niepasującą do ogólnej estetyki budynku i samego miasta - tłumaczy Grzegorz Rosengarten, prezes zarządu Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich.

Tablice z nazwiskami ofiar są częścią większego projektu. Na podstawie danych z tablic chorzowska młodzież miała wraz z nauczycielami opracować życiorysy chorzowian, którzy zginęli w obozie.

- Zwróciliśmy się do władz miasta z prośba o wskazanie innego miejsca, w którym mogłyby zostać powieszone tablice. Miejski konserwator zabytków polecił kaplicę kościelną parafii św. Jadwigi. Zanieśliśmy do prezydenta wizualizację tablic na kaplicy. Usłyszeliśmy od niego, że mamy zacząć przygotowania, a uchwała w tej sprawie będzie tylko formalnością- dodaje Rosengarten.

Wszystko zaczęło się toczyć dobrym torem. Stowarzyszenie skompletowało listę nazwisk biorąc pod uwagę to, czy więźniowie urodzili się w Chorzowie lub go zamieszkiwali. Dokumentacją zajął się historyk pracujący w stowarzyszeniu, były pracownik muzeum w Oświęcimiu. Gotowa lista została przesłana do oświęcimskiego muzeum z prośba o ostateczną weryfikację.

- Ustaliliśmy z władzami miasta termin kolejnego spotkania, a wniosek o dofinansowanie projektu wraz z wizualizacją trafił na komisję kultury. I wtedy sprawa rozgorzała - wspomina prezes.

Komisji kultury projekt się nie spodobał. Radni poinformowali stowarzyszenie, że w takiej formie tablice są nie do przyjęcia. Przewodniczący komisji Ryszard Sadłoń zaprosił na kolejne spotkanie Grzegorza Rosengartena oraz przedstawicieli świata sztuki - Annę Stawiarską i Gerarda Grzywaczyka.

- Mam dość samowolek w mieście, które niszczą jego estetykę. Moją odmowę chciałem poprzeć autorytetami, stąd pomysł na konfrontacje - przyznaje Sadłoń.

Artyści-plastycy nie wyrazili się przychylnie o tablicach. Stawiarska uznała je za zbyt proste. Proponowali, żeby jeszcze raz pomyśleć nad ich koncepcją.

Ten projekt jest nie do przyjęcia. Po raz kolejny mamy dowód, że nie każdy, kto zna się na grafice komputerowej, może być artystą. To, co nam przedstawiono, nie mieści się w kategoriach estetyki. Tablice nie mogą oszpecać budynku, na którym się znajdują. A projektant tych tablic nie wziął w ogóle pod uwagę, że kaplica jest neogotycka i tablice powinny być w formie zbliżonej do tego stylu. Poza tym nie przemyślano ich rozmieszczenia ani materiału, z którego mogłyby być wykonane. Projektem powinien zająć się artysta-plastyk. Jeśli nie chcą, żeby zrobił go w całości, to niech przynajmniej stworzy projekt - radzi rzeźbiarz Gerard Grzywaczyk.

Komisja kultury podkreśla, ze jej odmowa nie ma nic wspólnego z nazwiskami osób, które znalazły się na tablicach.

- Nie mamy nic przeciwko upamiętnieniu tych ludzi. Ale niech to ma odpowiednią formę. Tablice ma zrobić artysta-plastyk, a nie, jak to było w tym przypadku kamieniarz - dodaje Sadłoń

- Zrobiliśmy to prosto, bo na tyle nas stać. Nie forma jest ważna, ale treść którą ze sobą niesie. Otrzymaliśmy wsparcie z Instytutu Pamięci Narodowej i ze strony władz miasta. Kiedy mieliśmy już projekt finalizować, a uchwała miała zostać podjęta, wszystko zaczęło być nie tak - mówi prezes stowarzyszenia.

Miejski konserwator zabytków na prośbę stowarzyszenie wyznaczył już kolejne miejsce dla tablic. Jest nim nagrobek na cmentarzu w Chorzowie Batorym. Został on uznany za miejsce pamięci więc uchwała Rady Miasta nie będzie konieczna do zaaprobowania tej koncepcji.

- Poczyniliśmy kroki, aby projekt tablic otrzymał akceptację władz wojewódzkich. Wtedy wszystko będzie załatwione zgodnie z prawem. Tablice nie są aż tak nieestetyczne. Myślę, że pan Rosengarten źle cały projekt zaprezentował i zajął się organizacją sprawy pomijając drogę, którą trzeba przejść, aby wszystko zostało zaakceptowane - mówi Ryszard Szopa, miejski konserwator zabytków.

Uroczyste odsłonięcie tablic nastąpi 27 stycznia w dzień wyzwolenia obozu Auschwitz. Sprawa wydaje się więc zamknięta. Ale żal pozostanie. Bo dla stowarzyszenia wyznaczenie tego nagrobka to zepchnięcie sprawy na margines.

Mówi Edmund Szewczyk, były więzień obozu

Mam 93 lata i do dziś pamiętam tamte zdarzenia. Jak przeczytałem artykuł na temat zamieszania wokół tablic, to byłem wzburzony. Bo o co tak naprawdę chodzi?
My chcemy upamiętnić naszych braci i siostry, którzy przeszli piekło obozu. Komisja zrobiła z tego szopkę, mówiąc o wyglądzie tablic. Oburzyły mnie pytania przewodniczącego komisji o to, czy któraś z ofiar nie była złodziejem. A jakie to ma znaczenia w obliczu takiej tragedii? Pan Sadłoń najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy, czym był Oświęcim, skoro mówi takie rzeczy.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie