Transferowy hit w Albie

Grzegorz Lisiecki
Tomasz Milewski grał wcześniej m.in. w Tytanie Częstochowa.
Tomasz Milewski grał wcześniej m.in. w Tytanie Częstochowa.
Tomasz Milewski jest od tego tygodnia graczem UKS Alba. - Tomek podpisał kontrakt do końca sezonu, ale mamy dżentelmeńska umowę, że jeśli tylko otrzyma korzystną ofertę, to będzie mógł odejść - wyjaśnia Rafał Sobecki, ...

Tomasz Milewski jest od tego tygodnia graczem UKS Alba. - Tomek podpisał kontrakt do końca sezonu, ale mamy dżentelmeńska umowę, że jeśli tylko otrzyma korzystną ofertę, to będzie mógł odejść - wyjaśnia Rafał Sobecki, szkoleniowiec chorzowskiego zespołu. Chorzowianie od środy załatwiają wszystkie formalności związane ze zgłoszeniem nowego zawodnika w PZKosz. i czekają na licencję Milewskiego. Wszystko wskazuje na to, że skrzydłowy zagra już jutro w barwach Alby w pojedynku z Cracovią.

Tomasz Milewski ma 29 lat, ponad dwa metry wzrostu, a koszykarską karierę zaczynał w Zrywie Chorzów. Później trafił do Baildonu Katowice i Alby. W Pogoni Ruda Śl. wywalczył brązowy medal mistrzostw Polski juniorów starszych, a w zespole prowadzonym wówczas przez Rafała Sobeckiego grali jeszcze między innymi Adam Janus i Mirosław Łopatka. Milewski swoją karierę kontynuował później w Mickiewiczu Katowice, Stali Stalowa Wola i Tytanie Częstochowa, zaś w poprzednim sezonie został najlepszym graczem rozgrywek I ligi w barwach Basketu Kwidzyn, z którym awansował do ekstraklasy.

- Przed sezonem Milewski trenował z Zastalem Zielona Góra, miał już nawet podpisany kontrakt z tym klubem, ale z powodu nieporozumień ze szkoleniowcem rozwiązał go - mówi Rafał Sobecki. - U nas trenuje już od dwóch tygodni, ale oczywiście w naszym przypadku problemem były pieniądze. Na szczęście Tomek przyprowadził do klubu sponsora, który zajmuje się wyłącznie opłacaniem go - dodaje.

Tymczasem chorzowianie - jeszcze bez Tomasza Milewskiego - gładko pokonali outsidera grupy C II ligi, Hawajskie Koszule Żory 106:80 (22:19, 24:20, 37:17, 23:24). Bardzo dobry występ zanotował Łukasz Wójcik (23 punkty, dwie "trójki"), rehabilitując się w pełni za poprzedni mecz w Przemyślu. O wyniku zadecydowała III kwarta spotkania, w której chorzowianie prowadzili już 20:1! Wynik mógł być znacznie wyższy, ale w ostatniej części gry trener Sobecki wprowadził na parkiet juniorów, między innymi 16-letniego Jakuba Grutha. - Teraz koncentrujemy się już na meczu w Krakowie, bo będzie to pojedynek o czwarte miejsce - zaznacza Sobecki.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie