Śląskie Gody

MICHAŁ TABAKA
Prezentowane w "Skansenie" stroje wyróżniały się swoją oryginalnością. MAGDALENA CHAŁUPKA
Prezentowane w "Skansenie" stroje wyróżniały się swoją oryginalnością. MAGDALENA CHAŁUPKA
Początek, zorganizowanej po raz ósmy przez Związek Górnośląski w Katowicach imprezy, odbył się zgodnie z planem. W czwartek, o godz. 11 celebrowana była msza święta w kościele pw. św.

Początek, zorganizowanej po raz ósmy przez Związek Górnośląski w Katowicach imprezy, odbył się zgodnie z planem. W czwartek, o godz. 11 celebrowana była msza święta w kościele pw. św. Józefa, mieszczącym się na terenie Górnośląskiego Parku Etnograficznego "Skansen". Tak właśnie rozpoczęły się Śląskie Gody 2003, w tym roku zatytułowane przez organizatorów "My som Europą".

- Śląsk i jego mieszkańcy zawsze należeli do Europy - tłumaczy Ryszard Sadłoń ze Związku Górnośląskiego. - Chcieliśmy tym samym po prostu stwierdzić fakt - dodaje.

Pierwszego dnia do GPE "Skansen" przyszły tłumy ludzi, tam bowiem odbywały się wszystkie imprezy. Były zarówno pokazy śląskich strojów ze zbiorów Grzegorza Stachaka, występ orkiestry dętej Urzędu Miejskiego w Imielinie oraz koncert laureatów Festiwalu "Starochorzowska Nutka". Na scenie pojawiła się także Magda Anioł i zespół "Arka Noego".

Z kolei w spichlerzu "Warszowice" swój dorobek prezentowali uczniowie z katowickiego Zespołu Szkół Plastycznych. Można było też wziąć udział w różnych artystycznych warsztatach.

- Tu panuje zupełna swoboda tematyczna. Każdy sobie rzepkę skrobie. Ja uwielbiam przyrodę, dlatego postanowiłam zrobić linoryt przedstawiający drzewa i kwiaty - opowiadała z zapałem Teresa Trzebuniak.

Kolejny dzień Śląskich Godów minął pod znakiem sportu. Na boisku bocznym Stadionu Śląskiego rywalizowali piłkarze, a w Starochorzowskim Domu Kultury skaciorze. Tam bowiem odbył się I Drużynowy Turniej Śląskich Miast i Gmin w Skata. Najlepszą drużyną okazali się skaciorze z Katowic-Giszowca, którzy wyprzedzili "Inter" Rybnik oraz zespół z miejscowości w województwie opolskim - Zawadzkie. Kolejne, nagrodzone również miejsca zajęli: "Chemik" Siemianowice, drużyna z Imielina oraz "Brzezinka" Mysłowice.

- Pomimo że zabrakło reprezentacji takich miast jak Zabrze, Gliwice czy Tychy, to było bardzo ważne dla nas doświadczenie. Skat cały czas się rozwija, o czym mogła nas przekonać zawodniczka z Rybnika, która grać się nauczyła przez Internet - mówi Ryszard Feit, szef klubu "Barbara" Chorzów. - Za rok my też postaramy się o lepszy wynik - zapowiada.

Najwięcej atrakcji organizatorzy Śląskich Godów zaplanowali na sobotnie popołudnie. Szyki pokrzyżowała im jednak pogoda. Ze względu na niesprzyjającą aurę część imprez postanowiono przenieść na niedzielę.

- Pomimo problemów, jak tylko się rozchmurzyło, w sobotę doszło do występów kilku artystów. To była dobra decyzja, bo ludzie jeszcze w godzinach wieczornych ciągle przychodzili do parku - wyjaśnia Ryszard Sadłoń.

- Myślałam, że dzisiaj nie będzie się tutaj nic działo, a tu proszę - taka niespodzianka - twierdziła chorzowianka, Gabriela Krawiec. - Jutro też coś ma być? To bardzo dobrze! Takich imprez powinno być jak najwięcej - przekonywała.

Wczoraj występy na scenie umieszczonej w sąsiedztwie "Kapelusza" trwały od godz. 13. Widowni zaprezentowali się m.in. Grażyna Bieniek i Adam Żaak, w towarzystwie orkiestry katowickiego holdingu węglowego KWK "Staszic".

Gdzie na tanie wakacje w 2021 roku?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie