Samotny dwulatek spacerował wieczorem po Chorzowie. Bosy, w samej bluzce - NOWE FAKTY. Mama i babcia były pod wpływem

Mateusz Czajka
Mateusz Czajka
26 września w Chorzowie w okolicy placu Mickiewicza błąkał się bosy dwulatek w samej bluzce i pampersie. Dzieckiem zajęła się jedna z mieszkanek, która wezwała policję. Okazało się, że dziecko miało być wtedy pod opieką babci. Kobieta miała zajmować się także 11-miesięcznym braciszkiem dwulatka.

Matka i babcia dzieci były pod wpływem alkoholu

Dziecko błąkające się samo w okolicy placu Mickiewicza dostrzegła jedna z mieszkanek. Zaopiekowała się maluchem i wezwała policję. Początkowo malucha uznano za dziewczynkę z powodu jego typu urody. Całe zdarzenie miało miejsce około godziny 19.00. W wyniku czynności prowadzonych przez Komendę Miejską Policji ustalono rodziców dziecka. Okazało się, że chłopczyk ma 11-miesięcznego brata.

— Dzieci matka zostawiła pod opieką swojej matki (czyli babci chłopców) i pojechała do sąsiedniego miasta na zakupy. Niestety w czasie sprawowania opieki babcia spożywała alkohol. Położyła się spać i nie zauważyła, że dwulatek samodzielnie opuścił mieszkanie i przemieścił się w rejon placu Mickiewicza – relacjonuje przebieg zajścia zastępca rzecznika prasowego chorzowskiej policji kom. Arkadiusz Bień.

Matka dziecka zobaczyła w mediach społecznościowych zdjęcia swojego dziecka i skontaktowała się z policją. Przekazała, że kieruje się w stronę mieszkania. Matka przyjechała na Komendę, aby odebrać dziecko. Niestety jak się okazało, ona także była pod wpływem alkoholu. Z ojcem dzieci nie utrzymywała kontaktu.

Dzieci trafiły do Ośrodka Wsparcia Rodziny

— Dzieci (z powodu stanu kobiet - przyp. red) nie można było pozostawić ani pod opieką matki, ani babci. Zostały interwencyjnie umieszczone w Ośrodku Wsparcia Rodziny - mówi kom. Arkadiusz Bień.

O sprawie został poinformowany sąd rodzinny. Dalsze czynności w sprawie doprowadzą do decyzji komu dzieci zostaną przekazane. Nie jest wykluczone, że w przyszłości zostaną postawione zarzuty któreś z kobiet.

— Wstępna ocena stanu zdrowia dzieci przeprowadzona przez zespół medyczny pokazała, że dzieci były w bardzo dobrej kondycji. Ich życiu i zdrowiu nie zagrażało niebezpieczeństwo – dodaje rzecznik KMP w Chorzowie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na chorzow.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie