Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Ratownicy reanimowali mężczyznę na Placu Andrzeja. Jeden z gapiów zasłabł. Obaj zmarli

Piotr Kalsztyn
Piotr Kalsztyn
arch. MM
Nie udało się uratować pacjenta, który zasłabł przy katowickim dworcu PKP. Podczas akcji ratowniczej zasłabł też jeden z gapiów, który w drodze do szpitala również zmarł.

W czwartek (26 czerwca około) godz. 11. na pl. Andrzeja w Katowicach przy dworcu PKP zasłabł mężczyzna. Pracownicy dworca rozpoczęli akcję reanimacyjną przy użyciu defibrylatora AED. Reanimację kontynuowali przybyli na miejsce ratownicy WPR. Niestety, bez powodzenia.

W czasie akcji reanimacyjnej zasłabł jeden z mężczyzn przyglądający się pracy ratowników. Wezwano do niego kolejną karetkę. Pomimo podjętych czynności reanimacyjnych pacjent zmarł w drodze do szpitala.

Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Artur Borowicz podkreśla, że to tragiczne wydarzenie powinno być nauczką, by z akcji ratowniczych nie robić niepotrzebnych sensacji. - Tłum gapiów to duży kłopot dla naszych ratowników. Takie niezdrowe zainteresowanie utrudnia udzielenie pomocy pacjentowi, ludzie często blokują przejścia, utrudniają dopływ świeżego powietrza. Ich wścibskość pozbawia osobę ratowaną intymności. Jak pokazały dzisiejsze tragiczne wydarzenia, emocje związane z akcją mogą być też niebezpieczne dla jej obserwatorów, zwłaszcza tych mających kłopoty z sercem czy ciśnieniem - mówi Artur Borowicz.

Piotr Kalsztyn

od 16 lat
Wideo

Policyjne drony na Podkarpaciu w akcji

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na slaskie.naszemiasto.pl Nasze Miasto