Proces kiboli Psycho Fans. Brutalnie atakowali pseudokibiców Górnika i GKS. „Baluś” opowiada o napadach z maczetami i demolowaniu barów

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik

Wideo

Zobacz galerię (5 zdjęć)
Łukasz B. ps. „Baluś”, czyli tzw. mały świadek koronny, ujawnił kolejne szczegóły dotyczące działalności Psycho Fans. Podczas procesu opowiedział m.in. o pobiciu „Lotka” - jednego z przywódców pseudokibiców Górnika Zabrze. - Kwiczał, ryczał... kilka osób biło go młotkami po całym ciele - mówił Łukasz B. W zasadzkę „Lotka” zwabiła dziewczyna jednego z członków Psycho Fans, która umówiła się z nim na randkę, a później wystawiła go chuliganom. „Baluś” zeznał, że pewnego razu wraz z dwoma innymi kibolami brutalnie pobił przypadkowego mężczyznę, którego wzięli za kibica Torcidy. Łukasz B. mówił również o demolowaniu barów oraz ataku na kibiców GKS-u Katowice.

Proces Psycho Fans: „Baluś” opowiada o napadach z użyciem maczet i młotków

Łukasz B. ps. „Baluś” to jeden z przywódców Psycho Fans - zorganizowanej grupy przestępczej pseudokibiców Ruchu Chorzów. „Baluś” już dwukrotnie zeznawał przed sądem w głośnym procesie chorzowskich chuliganów.

Po zatrzymaniu przez Centralne Biuro Śledcze Policji mężczyzna poszedł na współpracę z organami ścigania. Teraz ujawnia sekrety wielu przestępstw popełnionych przez Psycho Fans. „Baluś” jest tzw. małym świadkiem koronnym. Liczy na nadzwyczajne złagodzenie kary w myśl artykułu 60 Kodeksu Karnego.

Podczas ostatniej rozprawy Łukasz B. opowiadał m.in. o napadach na kibiców Górnika Zabrze i GKS-u Katowice. W ruch szły maczety, młotki i pałki. Kibole demolowali całe bary. Często ofiarami padali przypadkowi ludzie. Jako przynęty używali swoich dziewczyn, które zwabiały rywali do mieszkań. Tam zasadzkę przygotowywali Psycho Fans.

Czytaj również

Brutalnie pobili jednego z przywódców pseudokibiców Górnika Zabrze. Zostawili go nieprzytomnego

Podczas posiedzenia sądu, które miało miejsce w czwartek, 6 lutego, „Baluś” opowiedział o brutalnym pobiciu Radosława P. ps. „Lotek”, czyli jednego z liderów grupy pseudokibiców Górnika Zabrze. Ze względu na swoją pozycję w świecie pseudokibiców, Radosław P. był ważnym celem dla Psycho Fans.

- Przyjechaliśmy na Rudę Śląską do Łukasza L. (ps. „Lucky” - przyp. red.) po zabawki, co oznaczało sprzęt. „Lucky” przedstawił nam sytuację. Dziewczynka „Kempka” (Tomasz K. - przyp. red.) umówiła się z „Lotkiem” na randkę. To było drugie podejście. „Lotek” był wtedy przywódcą kiboli Górnika w Rudzie, a swego czasu nawet całej Torcidy - mówił mały świadek koronny.

„Vika”, tak dziewczynę „Kempka” nazywa „Baluś”, miała wystawić „Lotka” chuliganom Ruchu, kiedy będą razem wychodzić z jej mieszkania. - „Kempek” dostał wiadomość, że „Lotek” właśnie przyjechał i jest u niej w domu. Nie wiedzieliśmy, co oni tam robią, ale wyglądało to bardzo dziwnie - opowiadał „Baluś”.

Czytaj również

Członkowie Psycho Fans przyjechali na miejsce i podzielili się na cztery kilkuosobowe grupy. Ustawili się po różnych stronach bloku, w którym mieszkała „Vika”. Chodziło o to, żeby odciąć „Lotkowi” możliwość ucieczki. Chuligani mieli na głowach kominiarki naciągnięte do połowy, żeby wyglądały jak czapki. Maczety oraz pałki ukryli w krzakach. Wszystko po to, żeby nie wzbudzać podejrzeń u przechodniów.

- Dostaliśmy cynk, że za kwadrans będą wychodzić. Podeszliśmy bliżej. Kiedy „Kempek” odebrał wiadomość, że już wychodzą, to ubraliśmy kominiarki i chusty - zeznawał Łukasz B. - „Lotek” wyszedł z klatki razem z „Viką”. Nie pamiętam, czy szli razem za rękę, ale poszli w prawo, gdzie była grupa „Luckiego”. Nasi wybiegli i zaczęli go okładać, więc „Lotek” zaczął uciekać w naszą stronę. Przebiegł przez szpaler złożony z maczet i pałek, wszyscy go okładali - opowiadał.

W pogoni za Radosławem P. rzucił się Łukasz Z. „Lotek” przeskoczył przez płot na teren sąsiedniej szkoły. Tam dopadł go Z. Przewrócił mężczyznę na ziemię i zaczął okładać pięściami. Po chwili dołączyli do niego pozostali napastnicy.

W końcu padła komenda, żeby dawać go na pająka, czyli rozciągnąć mu ręce i nogi, żeby inni mogli go okładać, połamać kończyny. Chwyciłem go za nogę, a „Lucky” raz go tak p***dolnął tą rurą, że noga zrobiła się kisielowata. On wtedy zemdlał – Łukasz B. ps. „Baluś”

- Podbiegliśmy do niego, a on tam kwiczał, ryczał... kilka osób biło go młotkami po całym ciele. „Lotek” próbował zasłonić głowę rękami. Był w pozycji żółwia. Miałem w ręku rurę, którą uderzałem go po nogach, aż wypadła mi z rąk. W końcu padła komenda, żeby dawać go na pająka, czyli rozciągnąć mu ręce i nogi, żeby inni mogli go okładać, połamać kończyny. Chwyciłem go za nogę, a „Lucky” raz go tak p***dolnął tą rurą, że noga zrobiła się kisielowata. On wtedy zemdlał - mówił „Baluś”.

Awanturę na terenie szkoły zauważyła przechodząca obok kobieta. Zaczęła krzyczeć i wzywać policję. Wtedy Psycho Fans zostawili nieprzytomnego „Lotka” i uciekli do samochodów, które zaparkowali za pobliskim lasem. Całe zajście miało miejsce w 2015 roku.

Czytaj również

Psycho Fans chcieli dopaść „Kamę”. Okazało się, że pobili przypadkowego mężczyznę

Dwa lata później Psycho Fans zastawili pułapkę na Kamila G. ps. „Kama”, czyli kolejnego pseudokibica Górnika Zabrze. Była to zemsta za spalenie przez niego samochodu Łukasza P. ps. „Hanak” - członka Psycho Fans.

- „Kama” to gość, który szponcił (wg. internetowego Słownika Slangu i Mowy Potocznej „szponcić” oznacza „lansować się”, „kombinować” - przyp. red.) na Rudzie Śląskiej. „Lucky” takich osób nienawidził. Przyszedł do mnie i Łukasza Z. Powiedział, żebyśmy zrobili, czyli pobyli tego Żabola - opowiadał „Baluś”.

Łukasz B. zeznał, że na początek „Celebryta” (Marek K.) wybrał się pod dom „Kamy” na obserwację.

- Obcinał („obcinał” oznacza „obserwował” - przyp. red.) go o poranku. Pojechał pod jego dom Toyotą z wypożyczalni. Zobaczył, że ze wskazanej klatki o poranku wychodzi jakiś gość w kapturze. Zatrzymuje się na półpiętrze, uważnie rozgląda się przez okno i dopiero wtedy wychodzi z klatki - mówił „Baluś”.

Psycho Fans wiedzieli już, o której z domu wychodzi „Kama” i w jakim kierunku idzie. Drugiego dnia zaczaili się pod jego blokiem we trzech. „Baluś” miał gaz łzawiący, „Hanak” metalowy kij baseballowy. Tylko Łukasz Z. był bez sprzętu, bo jego zadaniem było złapać „Kamę”.

Od akcji z pobiciem „Lotka” Z. był nazywany przez Psycho Fans „biegaczem”. Wyznaczano go do tego, żeby gonił przeciwników, którzy zaczynają uciekać. - Wszyscy się śmiali, że goniąc „Lotka” przeskoczył płot bez użycia rąk. Był tak szybki, że nikt nie zdołałby mu uciec - opowiadał Łukasz B.

- Długo czekaliśmy, myśleliśmy, że już nie wyjdzie. Bardzo długo to wszystko trwało. Nagle wychodzi gość w kapturze. Staje na półpiętrze i bardzo długo się rozgląda. To dało nam stuprocentową pewność, że czegoś się obawia, że ma coś na sumieniu, więc to osoba, na którą czekamy - mówił „Baluś”.

W końcu mężczyzna wyszedł z klatki, skręcił w prawo, a za nim pobiegł Łukasz Z.

Proces kiboli Psycho Fans. Brutalnie atakowali pseudokibiców...

Zaczęliśmy go kopać. Leżał na ziemi w pozycji żółwia. „Hanak” n***erdalał go tym baseballem po nogach, kolanach, łokciach… - Łukasz B. ps. „Baluś

- Z. złapał go, a „Hanak” podbiegł i p***dolnął w łeb baseballem. Ja go zagazowałem. Zaczęliśmy go kopać. Leżał na ziemi w pozycji żółwia. „Hanak” n***erdalał go tym baseballem po nogach, kolanach, łokciach… Jakaś kobieta, która sprzątała ulice, zaczęła krzyczeć: „Policja! Policja!”. W tym momencie się zwinęliśmy - zeznał mały świadek koronny.

Napastnicy wsiedli do samochodu, który był przygotowany do ucieczki. Pojechali do Zabrza, gdzie porzucili auto, a po drodze wyrzucili kij baseballowy. Stamtąd wybrali się do Bytomia. Za garażami na Karbiu zostawili ubrania robocze, których użyli podczas akcji.

Ostatecznie okazało się, że to nie był „Kama”, tylko jakaś przypadkowa osoba - Łukasz B. ps. „Baluś

- Pojechałem do „Luckiego”, powiedziałem mu, że ch*j został trafiony. On bardzo się ucieszył. Dopiero później doszły do nas sygnały, że to jednak nie on. Ostatecznie okazało się, że to nie był „Kama”, tylko jakaś przypadkowa osoba - mówił „Baluś”.

Czytaj również

Zaatakowali kibiców GKS-u Katowice. Okładali pałkami wszystkich, łącznie z dziećmi oraz trenerami

W kwietniu 2010 roku grupa około 50-60 pseudokibiców Ruchu zaatakowała kiboli GKS-u Katowice podczas treningu sztuk walki. Bójka stoczyła się na sali gimnastycznej jednej ze szkół w Mysłowicach.

- Nie wiem, skąd pochodziła informacja, że trenują właśnie w tym miejscu. Prawdopodobnie od naszych ludzi z Mysłowic - mówił „Baluś”. Podczas rozprawy przyznał, że Psycho Fans robili takie rozeznanie w każdym mieście i dzielnicy, gdzie tylko mieli wpływy.

Chuligani podjechali pod szkołę samochodami. Mieli ze sobą sprzęt - metalowe rurki i pałki wykonane z trzonków od łopat oraz kilofów. Wchodząc do szkoły zasłonili twarze kominiarkami.

- Wpadliśmy z tymi kijami i zaczęliśmy bić wszystkich jak popadnie. Każdy, kto był na sali, był uważany za kibica Gieksy, choć wiem, że były tam też jakieś dzieciaki i trenerzy. Pamiętam taką scenę, że ktoś chwycił w ręce ławkę i bronił się tą ławką. Słyszałem krzyki bitych osób, niektóre z nich zasłaniały się materacami. Ja także uderzałem jakiegoś gościa kijem od łopaty - opowiadał „Baluś”

Wpadliśmy z tymi kijami i zaczęliśmy bić wszystkich jak popadnie. Każdy, kto był na sali, był uważany za kibica Gieksy, choć wiem, że były tam też jakieś dzieciaki i trenerzy – Łukasz B. ps. „Baluś”

- To wszystko było bardzo dynamiczne. Trwało może ze dwie minuty - oceniał Łukasz B.

Po wszystkim kibole Ruchu wybiegi ze szkoły. Część z nich zaczęła niszczyć samochody, które stały przed budynkiem. Później każdy odjechał w swoim kierunku.

- Zatrzymaliśmy się w jakimś lesie, żeby wyrzucić sprzęt. Nie wiem, gdzie to dokładnie było - mówił „Baluś”. W ten sposób Psycho Fans zacierali ślady - pałek, maczet i innego „sprzętu” chuligani pozbywali się po każdej awanturze, żeby trudniej było ich namierzyć.

Dowiedz się więcej

Z maczetami w ręku zaatakowali bar. Ranili kiboli Górnika. Jednemu odcięli palec

Kilka miesięcy później, w listopadzie 2010 roku, Psycho Fans zorganizowali atak na jeden z barów, który znajdował się w okolicy stadionu Górnika Zabrza. Chuligani z Chorzowa zebrali się tego dnia w około 45 osób. Do sąsiedniego miasta pojechali dziesięcioma samochodami. Mieli ze sobą sprzęt. Tym razem nie tylko pałki, ale też maczety.

Od razu zostali zaatakowani maczetami. Pamiętam, że w pierwszym boksie „Batman” (Mariusz S. - przyp. red.) ciął jednego po ręce i obciął mu palec – Łukasz B. ps. „Baluś”

Łukasz B. przed sądem opisywał, że bar był dosyć duży, podzielony na boksy. - Kiedy wpadliśmy do środka, a oni nas zobaczyli, to stanęli i zaczęli rzucać w naszym kierunku kuflami, popielniczkami, wszystkim co było na stołach. Ci, którzy rzucali, od razu zostali zaatakowani maczetami. Pamiętam, że w pierwszym boksie „Batman” (Mariusz S. - przyp. red.) ciął jednego po ręce i obciął mu palec - mówił „Baluś”.

Mały świadek koronny zeznał, że również miał ze sobą maczetę, której użył podczas napadu na kibiców Torcidy. Po akcji Psycho Fans zatrzymali się pod jednymi z familoków w Zabrzu i tam, gdzieś obok garaży, zakopali cały sprzęt.

- Pamiętam, że później małolaty, którzy dopiero zaczynali jeździć na Ruch, pojechali na Rudę Śląską, żeby zjeść jakiegoś hamburgera. Zostali zatrzymani przez policję i trafili za to zdarzenie do aresztu - powiedział Łukasz. B.

Zdemolowali lokal i pobili przypadkowych klientów. "Przy barze siedzieli jacyś pijacy, nie było tam nikogo z Górnika"

Kilka lat później chuligani Ruchu zupełnie zdemolowali bar w Rudzie Śląskiej. Był to odwet za „frajerską” akcję chuliganów Górnika, którzy zaatakowali Dawida T. ps. „Dudi” - członka Psycho Fans.

- Podpięli pod GPS samochód „Dudiego”. On przyjechał dać jakiemuś małolatowi spreje. Wyszedł z samochodu, a w środku została jego kobieta. Wtedy przyjechali oni i wybili mu szyby. To było upokarzające dla naszej grupy. Kibole z Rudy szybko zaplanowali zemstę - mówił „Baluś”.

Psycho Fans wiedzieli, że na bramce baru w Rudzie stoją kibole Górnika. Według Łukasza B. podjechali tam w około 20-30 osób. Samochody zostawili za budynkiem. Zwartą grupą weszli do środka, ale atak szedł opornie. Kiedy „Baluś” zauważył, że jego koledzy się wycofują, zaczął popychać ich do przodu. Dopiero później zauważył, że za drzwiami w powietrzu latają szklane kufle, którymi bronili się klienci lokalu.

Cały lokal został zniszczony, choć według mnie tym z Torcidy nic się nie stało, bo uciekli do tyłu. Więcej poszkodowanych to osoby postronne – Łukasz B. ps. „Baluś”

- Przy barze siedzieli jacyś pijacy, nie było tam nikogo z Górnika. Mimo to nasi okładali ich maczetami. Rozpyliliśmy gaz. W pewnym momencie wpadł „Celebryta” (Marek K. - przyp red.) i zaczął strzelać z paintballa na gumowe kule. Cały lokal został zniszczony, choć według mnie tym z Torcidy nic się nie stało, bo uciekli do tyłu. Więcej poszkodowanych to osoby postronne, które ze światem kibicowskim nie miały nic wspólnego - zeznawał „Baluś”.

„Baluś” nie skończył zeznawać. Czeka go jeszcze co najmniej jedno posiedzenie sądu

Podczas dwóch posiedzeń sądu Łukasz B. opowiedział o 8 z 12 ciążących na nim zarzutów. Jego przesłuchanie będzie kontynuowane.

Czytaj także

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Do smrodki cweli z ciezarkami wrzucic!!!

G
Gość

Totalne dno Co trzeba miec w glowie rzeby robic takie rzeczy Wstyd ze z Chorzowa!!

C
Cogito
10 lutego, 23:59, Incognito:

Anderson by lepszej historii by nie wymyślił 👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻

Ten od bajek nazywał się Hans Christian Andersen. Tumanie bez szkoły.

G
Gościówa

Bydło po prostu.

I
Incognito

Anderson by lepszej historii by nie wymyślił 👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻

A
Anty-kibol

Czysta kibolska patologia.

G
Gość

co to za akcje mały świadek? a co on lepszy? bydło to całe do kaniemiołomów

n
normalny człowiek

was sie powinno wieszać bez procesu

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3