Prawa jazdy mogą kosztować więcej, niż można przypuszczać

(koma)
Paweł Wrotny i Marcin Polowy.
Paweł Wrotny i Marcin Polowy.
Paweł Wrotny i Marcin Polowy przeszli przez sito egzaminów na prawo jazdy już prawie dwa lata temu. Jednak okazuje się, że w trakcie tego czasu mogły zajść zmiany, które im prowadzenie samochodu uniemożliwiają.

Paweł Wrotny i Marcin Polowy przeszli przez sito egzaminów na prawo jazdy już prawie dwa lata temu. Jednak okazuje się, że w trakcie tego czasu mogły zajść zmiany, które im prowadzenie samochodu uniemożliwiają.
- Rzecz zaczęła się od tego, że w lutym poszliśmy na "stawkę" w Wojskowej Komendzie Uzupełnień - opowiada Wrotny. - Tam uznano, że jesteśmy niezdolni do służby wojskowej w okresie pokoju. W skrócie oznacza to kategorię "D". Ja dostałem ją ze względu na wadę wzroku i alergię, a kolega ma wadę słuchu - wyjaśnia.

Jednak na początku lipca dostali pismo z Urzędu Miasta, w którym poinformowano ich, że mają obowiązek zrobić ponowne badania. Skierowano ich do Poradni ds. Kierowców Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Sosnowcu. Jak się tam dowiedzieli, cena badań może sięgnąć nawet 300 zł.
- Oznacza to dla mnie mniej więcej tyle, że poprzednia diagnoza jest już nieważna mimo tego, że przyznano mi prawo jazdy na dziesięć lat - dodaje Wrotny.
- Dziwi nas to tak bardzo dlatego, że występuje tu domniemanie zatajenia przez nas informacji o naszym stanie zdrowia. Jak stwierdzono w poprzednich badaniach, możemy jeździć po polskich drogach. A dwa lata później już nie możemy. Co gorsza, ja na przykład mam prawa jazdy kat. "A" i "B". Oba kursy sporo kosztowały, a mogę nie mieć pieniędzy na zrobienie dodatkowych badań. Przecież jeszcze nie pracuję - podkreśla Marcin Polowy.

Jak wyjaśniono nam w Urzędzie Miasta, takie perypetie spotykają wszystkich młodych kierowców, którzy na komisji wojskowej otrzymali kategorię "D".
- Dostaliśmy informację o wszystkich takich przypadkach od WKU - wyjaśnia Leszek Słonina, zastępca naczelnika Wydziału Spraw Obywatelskich. - Zgodnie z ustawą, jesteśmy zobowiązani skierować na ponowne badania wszystkich tych młodych ludzi.

Jednak pan Słonina nie był w stanie nam wyjaśnić, dlaczego taki przepis obowiązuje. Za to zawiłości tego prawa były jasne dla Haliny Kosieckiej z sosnowieckiej Poradni ds. Kierowców WOMP.
- Bierze się to stąd, że zgodnie z prawem o ruchu drogowym najmniejsze podejrzenie o to, że stan zdrowia uniemożliwia prowadzenie samochodu kwalifikuje danego kierowcę do ponownych badań.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie