Ona jest ciężko chora, więc on rzucił pracę... i ruszyli skodą w świat [ZDJĘCIA z podróży]

GRAŻYNA KUŹNIK
Żyjemy Jak Chcemy [FB]
Wyprzedali się ze wszystkiego, zamieszkali w aucie i są w podróży życia. Maja choruje na stwardnienie rozsiane, ale to nieważne. Liczy się miłość i przygoda. Za nimi pierwszy miesiąc kaukaskiej przygody...

AKTUALIZACJA
30 września 2016 roku

Maja i Robert są już miesiąc w kolejnej trasie - tym razem Kaukaz. Za nimi m.in. Turcja, Gruzja. Właśnie przebywają nad jeziorem Sevan w Armenii. Powyżej w galerii prezentujemy zdjęcia z ich podróży.

Poznaj ich historię, przeczytaj nasz materiał:

Ona jest ciężko chora, więc on rzucił pracę... i ruszyli skodą w świat

Gdy Maja i Robert są w drodze, mieszkają tylko w samochodzie. Robert wyjął tylne siedzenia i tak go przerobił, że w ciągu kilku minut mają jadalnię, czytelnię albo sypialnię. Zjechali w ubiegłym roku 22 kraje i nigdy nie korzystali z innych noclegów. Jadą przed siebie, zatrzymują się tam, gdzie im się podoba i gdzie można, nie gonią ich żadne terminy. Oprócz jednego; co trzy miesiące muszą wrócić do kraju, na badania kontrolne Mai.

Przed nimi druga cześć wyprawy, kierunek Kaukaz przez Rumunię i Bułgarię do Turcji, Armenii i Gruzji. A po powrocie wezmą plecaki i wybiorą się do Azji. Zawsze według zasady; jak najtaniej i nigdy osobno.

Kanał Roberta i Mai na youtube -"Żyjemy Jak Chcemy".

Wiedza o chorobie, nie miała znaczenia

- Do tej podróży szykowaliśmy się kilka lat, trzeba było zdobyć pieniądze, przygotować rodzinę i pożegnać się z pracą - mówi Maja, ładna, długowłosa brunetka. - Jestem psychologiem, pracowałam w zawodzie, który bardzo lubię. Trudno wszystko zostawić i ruszyć w świat, ale we dwoje jest jednak łatwiej.

Robert jest prawnikiem, w Chorzowie prowadził kancelarię. Maję znał towarzysko od dawna; najpierw się przyjaźnili, potem zrozumiał, że jest zakochany. Wiedział o jej chorobie.

- Maja choruje na stwardnienie rozsiane od kilkunastu lat - przyznaje. - Czasem choroba miała ostre rzuty, objawy bywają różne. Choroba nie wpływa na to, że Maja jest wspaniała i mądra. Długo musiałem o nią zabiegać.

- Nie tak długo - zaprzecza Maja. - Ale byłam zaskoczona, gdy stałam się dla Robura, jak go nazywam, kimś więcej niż bliską przyjaciółką. Okazało się, że mamy takie same poglądy na wiele spraw. A jeśli się nie zgadzamy, to robi się tym ciekawiej.

Robert właśnie maluje mieszkanie znajomego, idzie mu bardzo sprawnie. Kiedy wracają do kraju, Maja odwiedza lekarzy, on stara się jak najwięcej zarobić. Może udzielać porad prawnych, ale też wziąć się za remont, jest złotą rączką. Survival jest chyba jego przeznaczeniem, już w szkolnych latach najbardziej lubił wyprawy z namiotem, sam na sam z przyrodą. Potem pochłonęła go praca, jego wolnością był najwyżej śpiew w rapowym zespole „Hasiok”. Ale jeśli urlop, to tylko kilka dni. Aż w końcu wziął dwa tygodnie, trzy. Kiedyś w ogóle nie chciało mu się wracać.

- Zrozumiałem, że życie mi ucieka, niczego nie zobaczę i nie zaznam, jak będę dalej tylko siedział w robocie - wspomina Robert. - Maja myślała podobnie, czasem pracowała w kilku miejscach. I zapadła decyzja, rzucamy co się da, jedziemy poznawać świat.

Kanał Roberta i Mai na youtube -"Żyjemy Jak Chcemy".

Nie maja mieszkania, nie zależy im na tym, by się dorabiać

Rodzina była przerażona, ale przyjęła ich plany do wiadomości. Ruszyli w ubiegłym roku, zaliczyli prawie całą Europę, od Portugalii po Finlandię, zjechali kraje skandynawskie. Mieli do siebie zaufanie, wcześniej wybrali się do Wietnamu. Dzisiaj nie mają własnego mieszkania, nie zależy im, żeby się dorabiać, meblować, wymieniać telewizor na większy; chcą znowu jechać. Ich skoda ma swoje lata, w drodze była jednak bez zarzutu. Ten dom na kółkach zepsuł się tylko raz, gdy zalał się komputer pokładowy. Przyjaciel, znawca takich urządzeń, pokierował naprawą przez telefon. Przed kolejną podróżą producent zaproponował im generalny przegląd skody, bez żadnych warunków. Robert jest wdzięczny, bo na wymogi by się nie zgodzili.

Kiedy wracają, pomieszkują u rodziców Mai. W podróży szukają bezpłatnych parkingów albo miejsc, gdzie nikomu nie będą przeszkadzać. Najłatwiej o to na dalekiej północy. W Finlandii na postoju mogli też rozpalać ogniska, co jest niemożliwe w Europie Zachodniej. Mają nadzieję, że wkrótce uda im się posiedzieć przy ogniu, na przykład w Rumunii.

- Na północy ludzie zachowują dystans wobec innych, ale właśnie w Szwecji spotkała nas niespodzianka - opowiada Robert. - Kiedy jedliśmy śniadanie na postoju, podeszła do nas Miriam, Szwedka pochodzenia kubańskiego. Zagadała, zaprosiła do domu na posiłek. Nadal utrzymujemy kontakt. Zaoferowała nam wtedy łazienkę, ale my mamy własny, przenośny salon kąpielowy.

Tu możesz śledzić podróż Roberta i Mai,
blog turystyczny: Żyjemy Jak Chcemy

To ich własny wynalazek. W podróży o porządne mycie trudno, tylko w Anglii są stacje dla kierowców ciężarówek, gdzie można bez problemu się umyć. Oni wożą ze sobą wodę i duży namiot z instalacją prysznicową z podgrzewaczem. Ustawiają go gdzieś na krótko i mają ciepłą kąpiel. I pranie.

Najważniejsze są słowa. Bez przerwy rozmawiają

Sami też sobie gotują, nie chodzą do restauracji, bo szybko zostaliby bez grosza. Kupują lokalną żywność, najlepsza według Roberta jest we Francji... - przeczytaj cały materiał na stronie ŚląskPlus - KLIKNIJ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie