O wygranej chorzowian zadecydowała indywidualna akcja Jana Wosia

JACEK SROKA
Mariusz Śrutwa (z lewej) nie zdołał pokonać Grzegorza Szamotulskiego, ale wyręczył go Jan Woś.
Mariusz Śrutwa (z lewej) nie zdołał pokonać Grzegorza Szamotulskiego, ale wyręczył go Jan Woś.
Półfinałowy pojedynek Pucharu Polski był wczoraj jedynym piłkarskim wydarzeniem na Śląsku, więc nic dziwnego, że na Cichej zjawiło się kilkudziesięciu pierwszoligowców z naszego regionu.

Półfinałowy pojedynek Pucharu Polski był wczoraj jedynym piłkarskim wydarzeniem na Śląsku, więc nic dziwnego, że na Cichej zjawiło się kilkudziesięciu pierwszoligowców z naszego regionu. Trenerzy i zawodnicy Odry Wodzisław, Górnika Zabrze oraz GKS Katowice skorzystali z okazji, aby podejrzeć w akcji rywali z ekstraklasy. Obecność na trybunach tak wytrawnego grona fachowców widać usztywniła nieco futbolistów Ruchu i Amiki gdyż w pierwszej połowie niewiele ciekawego działo się na boisku.

Gospodarze najlepszą okazję do zdobycia gola mieli w 26 min - Bizacki wypuścił w bój Śrutwę lecz ten przegrał pojedynek sam na sam z Szamotulskim. W ekipie gości najaktywniejszy był Dawidowski. Napastnik wronian dwukrotnie stawał przed szansą pokonania Matuszka, ale bramkarz ,niebieskich" każdorazowo odważnymi wybiegami zażegnywał niebezpieczeństwo.

Druga odsłona rozpoczęła się od indywidualnej akcji Jana Wosia, który wbiegł w pole karne, jednak jego podania nie dosięgnął Gorawski. Później z boiska wiało nudą. Amica broniła bezbramkowego wyniku, natomiast chorzowianie długo nie potrafili przeprowadzić skutecznej akcji. Z rzutu wolnego nad poprzeczką strzelał Jikia, a Śrutwa uderzył piłkę zbyt słabo, by zaskoczyć Szamotulskiego. Strzelecką niemoc "niebieskich" przełamał dopiero Woś. 28-letni pomocnik w 82 min popisał się indywidualną akcją, która przesądziła losy meczu.

- Dostałem podanie od Roberta Górskiego. Koledzy rozbiegli się, ściągając za sobą obrońców, więc skorzystałem z okazji wbiegając środkiem w pole karne i trafiając do siatki. Ten gol cieszy, ale równie ważne jest to, że nie straciliśmy dzisiaj bramki, bo to w przekroju dwumeczu może okazać się decydujące - stwierdził Jan Woś. Radość swojego podopiecznego podzielał trener Ruchu Bogusław Pietrzak: - Odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Szkoda tylko, że nie było ono bardziej okazałe - powiedział opiekun ,niebieskich", natomiast szkoleniowiec Amiki Mirosław Jabłoński stwierdził: - Byliśmy dziś dziwnie ospali. Pocieszam się tylko tym, że rewanż rozegramy na własnym boisku.

Ruch Chorzów - Amica Wronki: 1:0 (0:0). Bramka: Jan Woś (82). Żółte kartki: Tomasz Fornalik, Jan Woś i Marek Wleciałowski (Ruch), Ireneusz Kościelniak, Jarosław Bieniuk i Bartosz Bosacki (Amica). Sędziował: Mirosław Ryszka (Warszawa). Widzów: 2.553.

RUCH: Matuszek - Fornalik, Jikia, Wleciałowski, Górski - Jarczyk, Surma, Woś, Gorawski (70 Madej) - Śrutwa, Bizacki.

W drugi meczu półfinałowym Orlen Płock przegrał z Wisłą Kraków 1:2 (1:0). Bramki: dla Orlenu - Paweł Strąk (7); dla Wisły - Kamil Kosowski (54), Mariusz Jop (90).
Spotkania rewanżowe zostaną rozegrane 10 kwietnia.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie