Nowa chałupa w Górnośląskim Parku Etnograficznym

(an)
Chcemy ludziom przybliżyć dawne zwyczaje, tłumaczy Zdzisław Humenny, rzecznik prasowy GPE.  Marzena Bugała
Chcemy ludziom przybliżyć dawne zwyczaje, tłumaczy Zdzisław Humenny, rzecznik prasowy GPE. Marzena Bugała
Kościół z Nieboczowa z XVIII wieku i chałupa Kazimierza Skiby, ostatniego sołtysa Katowic. To tylko przykładowe zabytki, które można oglądać w Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie.

Kościół z Nieboczowa z XVIII wieku i chałupa Kazimierza Skiby, ostatniego sołtysa Katowic. To tylko przykładowe zabytki, które można oglądać w Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie. Na dzień dzisiejszy w Skansenie znajduje się prawie sto obiektów pochodzących ze wsi Górnego Śląska oraz Zagłębia. A już pod koniec maja dołączy do nich kolejny. - Nowa chata pochodzi ze Strzemieszyc Wielkich w Dąbrowie Górniczej. W roku 1877 zbudował ją dziadek ostatniego właściciela - wójta Wojciecha Kalembki - mówi Damian Adamczak, kierownik działu kultury ludowej.

Dom wybudowano na styl dworski. Był przeznaczony dla robotników rolnych. W jego wnętrzu znajdują się dwie duże izby, sień, kuchnia, alkierz oraz pokój na przedłużeniu sieni.

- Ciekawostką są drewniane ściany domu, które zostały zbudowane z podkładów kolejowych linii Warszawa-Wiedeń, czyli pierwszej linii kolejowej na ziemiach ówczesnego Królestwa Polskiego - dodaje Adamczak. Aktualnie trwają prace wykończeniowe. Budowane są piece, wstawiane okna i drzwi. Docelowo chata ma być obiektem użytkowym. W jej wnętrzu będą prowadzone lekcje muzealne. Organizowane będą tu również wystawy. - Chcemy pokazać ludziom coś czego dziś nie znamy. Przybliżyć im dawne zwyczaje, obrzędy i zawody - tłumaczy Zdzisław Humenny, rzecznik prasowy GPE w Chorzowie. Oferta Skansenu jest więc spora. Można nie tylko zwiedzać ekspozycje, ale i brać udział w imprezach, które odbywają się na terenie parku Etnograficznego. Jedna z ciekawszych jest "Dzień Rzemiosła", na którym zostają zaprezentowane dawne sposoby pracy i zawody, które dziś wymierają. Można zobaczyć np. wyrabianie gontów i zabawek ludowych, czy przyjrzeć się pracy bednarza i tkaczki. Sporym zainteresowaniem cieszą się także dni miodu, chleba oraz tradycyjne dożynki. Na takich imprezach w Skansenie panuje spory tłok, bo przychodzi na nie od 1000 do 3000 osób. Warto się jednak wybrać na którąś, żeby choć przez chwilę poczuć ducha dawnych czasów.

Meszki bolimuszki utrapieniem wakacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie