Na dwa sposoby

MAREK KOWALKA
Na rajdowców czekają jeszcze dwa Super Slalomy Uroczysko. Foto: MACIEJ NIESŁONY
Na rajdowców czekają jeszcze dwa Super Slalomy Uroczysko. Foto: MACIEJ NIESŁONY
Drugi z serii Super Slalomów Uroczysko odbył się w sobotę. Tym razem ścigano się na torze zupełnie inaczej ułożonym niż poprzednio. Jak wyjaśnił Maciej Wyszyński, jeden z organizatorów imprezy, był on o wiele szybszy.

Drugi z serii Super Slalomów Uroczysko odbył się w sobotę. Tym razem ścigano się na torze zupełnie inaczej ułożonym niż poprzednio. Jak wyjaśnił Maciej Wyszyński, jeden z organizatorów imprezy, był on o wiele szybszy.
- Na placu, na którym poprzednio było ustawionych dziewięć tyczek, teraz ustawiliśmy cztery - mówi Wyszyński. - Można było przejeżdżać je szerokimi, bardzo szybkimi łukami, nie wchodząc jak tydzień temu w wąskie zakręty. Dlatego różnice czasów przejazdu pomiędzy tym rajdem a pierwszą edycją sięgały nawet pół minuty, co jak na ten rodzaj sportu jest ogromną różnicą. Cieszymy się, że właśnie tu udało się zorganizować wyścigi, bo jest dużo możliwości ustawienia toru.

Jednak prawdziwą atrakcją tego SSU było ściganie się na bieżni Ośrodka Sportu i Rekreacji "Skałka".
- Tam odbyły się dodatkowe jazdy na szutrze - wyjaśnia Marek Dobrowolski, drugi z organizatorów. - Myślę, że dla wielu kierowców było to zupełnie nowe doświadczenie. Widać było, że niektórzy zupełnie nie potrafili sobie poradzić z tą nawierzchnią. Jest ona bardzo twarda, ale sama powierzchnia jest sypka i przez to śliska. Samochody o dużej mocy czasem wymykały się spod kontroli i cenne sekundy uciekały "mocnym" maszynom. Za to słabe auta jeździły bez większych problemów. To spowodowało ogromne zmiany w klasyfikacji generalnej. Kierowcy przeskakiwali nawet o kilka miejsc - dodaje.

Przy okazji wyszła jeszcze jedna trudność. Okazało się bowiem, że szutrowa nawierzchnia wymaga dodatkowego przygotowania przed startem.
- Nie została przez nas nawilżona przed startem. Zakładaliśmy bowiem, że ostatnie deszcze wystarczająco ją zmoczyły. W pewnym momencie nad całym stadionem unosiła się chmura kurzu. Było to do tego stopnia uciążliwe, że jadący zawodnicy mieli mocno ograniczoną widoczność a wszyscy mieli problemy z zapychającymi się filtrami powietrza. Tak więc wrażeń nie brakowało - opowiada Dobrowolski.

Łukasz Starowicz, zwycięzca obu dotychczasowych edycji SSU stwierdził, że zawody te cieszą się tak dużą popularnością z powodu ich szybkościowego charakteru.
- Wielu ludzi, którzy pojechali na Konkursowych Jazdach Samochodowych organizowanych przez automobilkluby, było nimi rozczarowanych. Tam jest więcej tak zwanego "kręcenia" na pierwszym biegu niż prawdziwego ścigania się - powiedział na koniec.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie