Lwice na parkiecie

ANDRZEJ AZYAN
Piłkarki TPR Chorzów Agnieszka Płomińska (3) i Mariola Nowak (w środku) skutecznie powstrzymywały zawodniczki Zgody. Fot. ARKADIUSZ GOLA
Piłkarki TPR Chorzów Agnieszka Płomińska (3) i Mariola Nowak (w środku) skutecznie powstrzymywały zawodniczki Zgody. Fot. ARKADIUSZ GOLA
Poziom meczu piłkarek ręcznych TPR i Zgody, może nie był wysoki, za to jak na derby przystało, nie zabrakło zdecydowanej walki z jednej i drugiej strony.

Poziom meczu piłkarek ręcznych TPR i Zgody, może nie był wysoki, za to jak na derby przystało, nie zabrakło zdecydowanej walki z jednej i drugiej strony. Zawodniczki obu drużyn dosłownie "gryzły" parkiet, nie szczędząc sił, a często i łokci, wszelkimi sposobami dążyły do zdobycia jakże ważnych dla nich dwóch punktów.

- Dzisiaj znakomicie ze sobą współpracowałyśmy. Jak jedna z nas coś zepsuła, to druga starała się to naprawić. Na to zwycięstwo chyba sobie zasłużyłyśmy - mówiła zawodniczka TPR Ludmiła Tuz.

Początkowo przeważały bielszowiczanki, które po sześciu minutach prowadziły 4:1, ale wkrótce było 4:4 i 5:4 dla chorzowianek dzięki wspaniałej postawie Tuz. Do końca pierwszej połowy przeważały gospodynie i na przerwę schodziły prowadząc 15:11.

Po zmianie stron miejscowe zdobyły szesnastą bramkę i już się wydawało, że spokojnie zapewnią sobie zwycięstwo, ale bielszowiczanki nie zamierzały rezygnować ze zgarnięcia pełnej puli. Chorzowianki nieco opadły z sił i ich przewaga zaczęła topnieć. Na osiem minut przed końcem było 21:20 dla gospodyń, ale wtedy celnie rzuciły Bożena Lokwenc z karnego oraz Justyna Sojka i miejscowe prowadziły 23:20. Za kilkanaście sekund bramkę zdobyła dla Zgody Agnieszka Ślusarz, a tuż przed końcem na listę strzelczyń wpisała się Olena Pohrebniak. Na wyrównanie zabrakło już bielszowiczankom czasu.

- Nasze zawodniczki grały tym razem bardziej dynamicznie niż tydzień temu. Sądzę, że wyszły one z psychicznego dołka. Do przerwy bardzo dobrze grały w obronie, a ponadto wykorzystywały kontry. Na początku drugiej połowy nasze piłkarki trochę się pogubiły, rywalki zaczęły to wykorzystywać, ale wszystko dobrze się dla nas skończyło, więc nie ma co wybrzydzać - mówił trener TPR Adam Pecold.

- Za mało agresywnie nasze zawodniczki zagrały w pierwszej połowie, po prostu ją przespały. W końcówce meczu bardzo chciały uzyskać korzystny wynik, ale wiadomo, że w takich momentach, nie zawsze wszystko wychodzi - powiedział trener Zgody Janusz Szymczyk.

* TPR Chorzów - Zgoda Ruda Śląska 23:22 (15:11).
TPR: Hołysz - Tuz 7, Płomińska 2, Lukoszek 1, Krzemińska 2, Lokwenc 7, Nowak, Sojka 3, Sićko, Wąchała 1.

ZGODA: Radlińska - Pohrebniak 8, Ślusarz 2, Pawlik 3, Semeniuk 1, Echolc 2, Hanert 1, Guryliowa 1, Liwa, Rogocz 4.

UEFA przygotowała ściągę dla komentatorów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie