Liga Mistrzów czeka!

KRZYSZTOF NOS
Po ostatniej syrenie chorzowscy piłkarze cieszyli się wraz z trenerami i publicznością. BOGDAN KUŁAKOWSKI
Po ostatniej syrenie chorzowscy piłkarze cieszyli się wraz z trenerami i publicznością. BOGDAN KUŁAKOWSKI
Pełne trybuny kibiców w hali Miejskiego Ośrodka Rekreacji i Sportu oglądały historyczny awans Cleareksu do finału, pierwszej edycji, elitarnej Ligi Mistrzów w futsalu, czyli piłki nożnej na hali.

Pełne trybuny kibiców w hali Miejskiego Ośrodka Rekreacji i Sportu oglądały historyczny awans Cleareksu do finału, pierwszej edycji, elitarnej Ligi Mistrzów w futsalu, czyli piłki nożnej na hali.

Piłkarze nie zawiedli pewnie zwyciężając, zaś najmłodsi fani drużyny chorzowskiej liczyli, że uda im się uzyskać koszulki swoich idoli, jednak okazało się to niemożliwe. - Są nam jeszcze potrzebne na ligowe mecze, ale na pewno, gdy zdobędziemy Puchar Europy, prezes pozwoli na taką "ozrzutność" - tłumaczył Marcin Kwiatkowski, bramkarz Clearexu.
Ozdobą chorzowskiego turnieju była kolorowa i głośna grupa kilkudziesięciu słowackich kibiców, której jednak zabrakło podczas meczu zamknięcia z Cleareksem.

- Towarzyszyli nam w spotkaniu ze Spartakiem, ale w drugim meczu byliby "wodą na młyn"dla zespołu gospodarzy. Swoim dopingiem sprowokowaliby zapewne jeszcze większe zaangażowanie kibiców miejscowych - żartował Vladislav Pavlikovsky, szkoleniowiec Programu Dubnica, wyjaśniając powód ich absencji. W rzeczywistości słowaccy kibice już wcześniej planowali powrót po pierwszym meczu.

Po zwycięstwie nad Spartakiem Moskwa chorzowianom w spotkaniu z mistrzem Słowacji do awansu wystarczał remis, ale widzowie byli przekonani, że gospodarze mecz wygrają. Wyraz temu dawali bardzo głośnym dopingiem niemal przez cały mecz. Stawał się on wręcz ogłuszający, gdy piłkarze Cleareksu pokonywali bramkarza Programu Dubnica, a ponieważ zdarzyło się to pięciokrotnie, atmosfera co chwilę robiła się bardzo gorąca.

Czwartkowej rywalizacji nie oglądali już piłkarze z Moskwy, którzy postanowili zwiedzić obóz oświęcimski, a wieczorem odlecieli do Rosji. Przed wyjazdem trener i prezes Spartaka, Evgeny Lovchev, dziękował organizatorom za pobyt w Polsce i chwalił tutejszych kibiców. Komplementów nie szczędził także trener słowacki oraz prezes tamtejszej federacji futsalu, Peter Maruszinec. - Tutaj jest świetna atmosfera dla piłki halowej. U nas jest to dyscyplina w pełni amatorska i na pewno udział w chorzowskim turnieju był dla nas świetną lekcją zarówno pod względem organizacyjnym, jak i sportowym. Gratuluję Cleareksowi awansu i zazdroszczę tak wspaniałej publiczności - mówił Maruszinec. Dodał, że polski futsal może być wzorem dla rozwoju tej dyscypliny na Słowacji.

Bohaterzy czwartkowego wieczoru, podopieczni Gotharda Kokotta i Andrzeja Antosa, nie mogli zbyt długo cieszyć się swym sukcesem, bowiem już wczoraj wieczorem, w kolejnym meczu ligowym, podejmowali Skałę-Gralco Tychy.

UEFA przygotowała ściągę dla komentatorów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie