Burza wokół sprzedaży działki byłego AKS

Anna Malinowska
Fot. KM
Fot. KM
Chorzów sprzedaje działkę Amatorskiego Klubu Sportowego firmie Carrefour Polska. Pomysł budowy supermarketu krytykują opozycyjni radni, kupcy i mieszkańcy Chorzowa.

Chorzów sprzedaje działkę Amatorskiego Klubu Sportowego firmie Carrefour Polska. Pomysł budowy supermarketu krytykują opozycyjni radni, kupcy i mieszkańcy Chorzowa.
W sprawie trwają jeszcze negocjacje, ale jak dowiedzieliśmy się, miasto zakłada obniżenie wyjściowej ceny terenu z 25 do 15 mln zł.

Uparte miasto

Dwa lata temu radni zdecydowali, że tereny należące dotychczas do AKS będą sprzedane. Ich wartość oszacowano wtedy na 25 mln zł. Miasto ogłosiło przetarg. Jedyną firmą zainteresowaną zakupem był Euro-Mal. Do transakcji jednak nigdy nie doszło. Firma zwodziła Chorzów przez ponad półtora roku. Dlaczego miasto nie szukało w tym czasie nowego inwestora? - Firma próbowała znaleźć podnajemców, niestety bezskutecznie - mówi prezydent Chorzowa, Marek Kopel. - Za odwlekanie decyzji o kupnie Euro-Mal płacił miastu opłaty karne. W sumie było to prawie 6 mln zł.

Grzechy główne

Kolejnym jednym zainteresowanym inwestorem jest Carrefour Polska. Miasto sąsiaduje już z dwoma potężnymi hipermarketami: z jednej strony na granicy z Katowicami jest Auchan, z drugiej w kierunku Bytomia znajduje się Hit. - Uważam, że mieszkańcy mają teraz gdzie robić zakupy.
Wiadomo jednak, że miasto ma kłopoty finansowe. Nikt nie pomyśli o tym, że nowy supermarket pogorszy sytuację - mówi wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Kupców i Przedsiębiorców w Chorzowie, Michał Konopnicki.

Prezydent Kopel uważa z kolei, że nowy market oznacza nowe miejsca pracy. - Zatrudnienie znajdzie nawet od 500 do tysiąca osób, w zależności od wybudowanych obiektów. A nowy hipermarket stanowi konkurencję dla już istniejących placówek tego typu.

Prezydent nie potrafił jednak odpowiedzieć na pytanie, czy miasto zawrze umowę z inwestorem, mówiącą o tym, by w markecie byli zatrudniani tylko mieszkańcy Chorzowa.

Blisko 300 osób już podpisało się pod listem protestacyjnym. - Nie chcemy, żeby w takim miejscu powstało centrum handlowe - mówi Aldona Zawadzka z chorzowskiego Stowarzyszenia Alternatywnej Koalicji Samorządowej, organizatora zbierania podpisów pod protestem przeciwko budowie supermarketu. - To niedorzeczny pomysł ze względu na specyfikę tego miejsca. Dziwi mnie upór prezydenta Kopla.

Sporna wycinka

9-hektarowa działka AKS przylega do Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. - Park był zainteresowany przejęciem działki, nie zgodził się tylko prezydent Kopel - mówi jeden z opozycyjnych radnych, Krystian Kostka. - Planowana inwestycja to zniszczenie krajobrazu.

Ponad dwa tygodnie temu, na posiedzeniu komisji infrastruktury w chorzowskim magistracie, przedstawiony został punkt sporny miedzy miastem a Carrefour: kto zapłaci za wycinkę drzew na działce? Wstępnie oszacowano, że koszt wycinki to 5 mln zł. Carrefour chciał, żeby zapłaciło za to miasto. Jak zapewnia sekretarz miasta, Arnold Dendra wycięte zostaną tylko te drzewa, które muszą "odsłonić" teren pod inwestycję. - Będą to w większości mniej wartościowe drzewa i na pewno nie będzie to finansowane z miejskiej kasy - mówi sekretarz.

Dziwny zarobek

Z powodu wycofania się firmy Euro-Mal miasto musi zaciągnąć kredyt w wysokości 25 mln zł. A to dlatego, że działka została wpisana w poczet dochodów Chorzowa. Miasto działki nie sprzedało i w budżecie powstała dziura. To zresztą nie jedyny problem finansowy związany z byłymi terenami AKS. Działka należała wcześniej do Huty Kościuszko. Miasto musi więc spłacić poprzedniego właściciela. Na podstawie ugody zawartej między Hutą a Chorzowem, pewna część pieniędzy z transakcji powędruje do Huty. Jak przyznaje prezydent Kopel, w grę wchodzi nawet 3 mln zł.

Ile tak na prawdę zarobi miasto na sprzedaży działki pod budowę centrum handlowego? - Na razie jesteśmy w trakcie negocjacji - mówi Arnold Dendra. - Obowiązuje nas tajemnica handlowa.

PROSTY RACHUNEK - tylko 12 milionów w plecy

Cena wywoławcza byłej działki AKS to 25 mln zł. Jak ustaliliśmy, miasto jest skłonne obniżyć ją o 10 mln zł. Jeśli transakcja zostanie przeprowadzona, Chorzów będzie musiał odprowadzić do Huty Kościuszko nawet 3 mln zł. Czysty zarobek wyniesie więc 12 mln zł. Kwota może być jeszcze niższa jeśli miasto z własnego budżetu pokryje koszt wycinki drzew. To daje nam już 7 mln zł. Miasto wpisując działkę w poczet dochodów Chorzowa musi teraz zaciągnąć kredyt na 25 mln zł. Może więc dojść do sytuacji, że na całym przedsięwzięciu miasto straci 18 mln zł. Wiadomo, że firma Euro-Mal wpłaciła do miejskiej kasy 6 mln zł. Tak więc można powiedzieć, że strata będzie mniejsza i wyniesie "tylko" 12 mln złotych!
am

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie