Bimbrownicy i piwowarzy odkrywają swoje sekrety w chorzowskim Parku Etnograficznym WIDEO

Patryk Osadnik
Podczas sobotniej imprezy plenerowej „Browary i bimbrownie” odkryto wszystkie tajniki domowego pędzenia alkoholu. W Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie odbyły się pokazy warzenia piwa krok po kroku, rozmawiano też o piwnych pasjach, podróżach i historiach. Uczestnicy wydarzenia mogli przenieść się też do dawnych czasów, kiedy bimber pędzono nielegalnie w leśnych kryjówkach, a nawet wystawić swoje domowe trunki w konkursie.

„Browary i bimbrownie” to przede wszystkim święto domowych piwowarów, którzy w Parku Etnograficznym spotkali się na wspólnej degustacji swoich produktów. Do rywalizacji w V Międzynarodowym Konkursie Piwowarów Domowych stanęło sześć ekip, których produkty degustowali i oceniali piwosze, przyjeżdżające tego dnia do Chorzowa z całego Śląska.

– Po prostu jestem fanem piwa – mówi pan Tomasz, który na imprezę przyjechał z Tychów – Mój ojciec pracował w browarze, a dziadek, kiedy w domu brakowało pieniędzy, warzył własne piwo w piwnicy, to oni zarazili mnie pasją do złotego trunku. Nie przepadam za produktami ze sklepowych półek, zawsze kupuję piwa oryginalne z małych browarów, dlatego przyjechałem dzisiaj do Chorzowa spróbować czegoś nowego – opowiada uczestnik wydarzenia.

Święto fanów piwa w Parku Etnograficznym nie składa się jednak tylko z degustacji. Podczas imprezy odbyły się również wykłady związane z produkcją browaru oraz pokazy warzenia piwa.

– Piwo można warzyć na różne sposoby – opowiada Tomasz Łakomy z Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych – Pierwszy i najłatwiejszy z nich to warzenie piwa z ekstraktu przygotowanego przez producenta, ale to trochę tak, jak z gotowaniem zupy w proszku, bo nie mamy na nic wpływu, a wszystkie proporcje smakowe określa producent. Zdecydowanie bardziej polecam warzenie piwa metodą zacierania, którą dzisiaj prezentujemy. W tym przypadku sami dodajemy słód, zacieramy go, filtrujemy, następnie gotujemy, chmielimy i fermentujemy, dzięki temu otrzymujemy produkt, któremu w pełni smak nadajemy sami – tłumaczy piwowar.

Górnośląski Park Etnograficzny przygotował dla fanów piwowarstwa również atrakcję o charakterze historycznym. Była nią zakamuflowana w lesie bimbrownia, w której można było zobaczyć aparaturę do pędzenia samogonu przy pracy.

– Robimy tutaj pokaz tego, jak dawniej pędziło się bimber, samogon, czy księżycówkę, czyli alkohol produkowany w drugim obiegu – mówi Damian Adamczak starszy kustosz muzeum – Swój największy rozkwit bimbrownictwo w Europie Środkowo-Wschodniej przeżywało w końcówce XIX wieku oraz podczas pierwszej i drugiej wojny światowej, czyli czasach wielkich kryzysów. Łatwo było wtedy pędzić samogon, ponieważ powstaje on ze zboża oraz ziemniaków, czyli produktów, które zwykle były łatwo dostępne – opowiada kustosz.

Pędzenie samogonu było popularne również w czasach PRLu. Obecnie, w przeciwieństwie do domowego piwowarstwa, które jest jak najbardziej legalne, produkcja bimbru w Polsce jest zakazana prawnie, choć są regiony w kraju, które wciąż kultywują tę tradycję.

– Na Podlasiu tradycje bimbrownicze są ciągle żywe, ale cały czas przypominamy, że jest to nielegalne i sami dziś pokazujemy jedynie sposób produkcji, ale samogonu nie pędzimy. Dlatego wszystkich odwiedzających dziś Park Etnograficzny zachęcamy do degustacji znakomitego piwa – zachęca Damian Adamczak

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie