Razem z posłami po wakacyjnej przerwie wraca temat in vitro. W tym tygodniu na posiedzeniu klubu Platformy Obywatelskiej posłowie Małgorzata Kidawa-Błońska i Jarosław Gowin będą opowiadać partyjnym kolegom o zaletach ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Razem z posłami po wakacyjnej przerwie wraca temat in vitro. W tym tygodniu na posiedzeniu klubu Platformy Obywatelskiej posłowie Małgorzata Kidawa-Błońska i Jarosław Gowin będą opowiadać partyjnym kolegom o zaletach swoich projektów. - Postaram się przekonać ich do mojego projektu. Chcę pokazać, że in vitro można stosować, jeśli robi się to skutecznie, z wykorzystaniem najnowszej wiedzy medycznej i naukowej - mówi posłanka Małgorzata Kidawa-Błońska.

Ale jeśli ktoś spodziewa się wielkich emocji i darcia szat, jest w błędzie. Politycy Platformy postanowili, że w klubie głosowania nad projektami nie będzie. PO zamierza skierować do Sejmu dwa konkurencyjne projekty dopuszczające zapłodnienie pozaustrojowe: liberalny, opracowany właśnie przez zespół Małgorzaty Kidawy-Błońskiej oraz drugi, konserwatywny, autorstwa Komisji ds. Bioetycznych przy premierze, na czele której stał poseł Jarosław Gowin.

- Po naszych naradach oba projekty trafią do komisji, a potem pod obrady Sejmu. Myślę, że nastąpi to jeszcze w tym roku, może gdzieś w listopadzie - wyjaśnia Kidawa-Błońska.

A to oznacza, że ostateczne zdanie posłów klubu na temat in vitro poznamy dopiero podczas sejmowego głosowania, wtedy każdy będzie mógł zagłosować zgodnie ze swoim sumieniem. - Zdecydowaliśmy, że nie będzie w tej sprawie dyscypliny klubowej - mówi Magdalena Kochan. A wiceprzewodniczący klubu PO Waldy Dzikowski dodaje: - To zbyt delikatna materia, żeby łamać kołem kręgosłupy. Chociaż mnie osobiście bliższy jest projekt Kidawy-Błońskiej.

W szeregach partii już rozpoczęła się nieoficjalna kampania o poparcie dla liberalnego projektu Kidawy-Błońskiej, bo według naszych informacji PO wolałaby, żeby posłowie zagłosowali właśnie za jej pomysłami.

Kilka dni temu na stronie internetowej PO znalazł się nawet wywiad z Kidawą-Błońską, w którym posłanka krytykuje projekt Gowina za to, że za bardzo odbiega od współczesnej wiedzy medycznej. "Poseł Gowin przygotował projekt, który zawiera błędy z medycznego punktu widzenia, ponieważ dopuszcza metodę mrożenia komórek jajowych, których zdecydowanie nie należy poddawać zamrożeniu" - mówi w wywiadzie Kidawa-Błońska. I dodaje, że "Projekt Jarosława Gowina tak naprawdę w znacznym stopniu ogranicza skuteczność metody in vitro, przy proponowanych przez posła sposobach naraża kobiety na wielokrotne stymulacje".

Pani poseł wspomina też, że rozwiązania podobne do tego, jakie proponuje Gowin, stosowano już w przeszłości w USA. Tyle że z uwagi na zbyt wiele negatywnych konsekwencji wiążących się np. z tym, że zarodki, które powstały z rozmrożonych komórek jajowych zazwyczaj obumierały, zakazano jej stosowania. Poseł Gowin nie miał jednak okazji odnieść się do zarzutów Kidawy-Błońskiej. Z nim nikt podobnego wywiadu nie przeprowadził. W szeregach PO mówi się nawet, że to celowe działanie w ramach wspomnianej już kampanii na rzecz projektu bardziej liberalnego partyjnej koleżanki.

Nam też nie udało się skontaktować wczoraj z posłem Gowinem, jego telefon milczał.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!