Resorty zdrowia oraz edukacji przygotowują szkoły i przychodnie na epidemię świńskiej grypy. Zalecają szczepienia oraz kupowanie maseczek zasłaniających twarz.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Resorty zdrowia oraz edukacji przygotowują szkoły i przychodnie na epidemię świńskiej grypy. Zalecają szczepienia oraz kupowanie maseczek zasłaniających twarz.


Szkopuł w tym, że szczepionki nie są jeszcze gotowe, zaś w aptekach i hurtowniach farmaceutycznych brak masek z filtrem, które chronią przed zakażeniem skuteczniej niż w miarę dostępna maska fizelinowa za kilkadziesiąt groszy.

- Pacjent z objawami grypopodobnymi powinien zostać oddzielony od pacjentów czekających na lekarza w poczekalni lub nosić maseczkę zakrywającą nos i usta - zaleca Ministerstwo Zdrowia, które zmieniło zasady postępowania wobec chorych, którzy mogliby przywieźć wirus A/H1N1 z wakacji. A w komunikacie ministerstwa edukacji czytamy, by "w uzasadnionych przypadkach, po konsultacji z lekarzem lub epidemiologiem" nosić maski ochronne na nos i usta na terenie szkoły i w drodze do niej.

Od początku pandemii poruszające zdjęcia ludzi w maskach na ulicach krajów dotkniętych epidemią były nieodłącznym elementem każdej migawki telewizyjnej, poświęconej - przed laty ptasiej - a obecnie świńskiej grypie. Jednak zwykły kawałek materiału zakrywający usta i nos nie uchroni nas przed zakażeniem.

- Maseczka na twarzy w przychodni? Chory powinien siedzieć w domu, żeby nie zarażać. Tutaj nie ma żadnego dobrego wyjścia, które zabezpieczałoby innych przed zakażeniem. Zwykła maska może tylko trochę ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa - uważa dr Tomasz Wąsik, kierownik Zakładu Wirusologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. - Nie jest dobrze, kiedy administracja bierze się za zarządzanie wirusem, bo jeśli chory pojedzie do przychodni tramwajem, to i tak zarazi innych. Zwykłe maski są nieszczelne. Co innego maski z filtrem - dodaje wirusolog.

Próbowaliśmy się dowiedzieć, gdzie takie maski z filtrem można kupić. Bezskutecznie. - Mamy tylko jednorazowe - poinformowano nas w Polskiej Grupie Farmaceutycznej w Katowicach.

- Nikt się o to nie pytał. Obawiam się, że nie jesteśmy przygotowani na takie rzeczy - usłyszeliśmy w Aptece Gemma w Katowicach.

W internecie nie brakuje ogłoszeń, dotyczących rozmaitych masek, ale nikt nie ma pewności, czy one rzeczywiście chronią. - Nie wiem, z czego to jest. Jakiś czas temu wysłałem pytanie do producenta, ale okazało się, że to jest tajemnica handlowa - wyjaśniają w firmie Moldex w Mysłowicach.

We wrześniu do szkół trafią ulotki na temat profilaktyki. Lista zaleceń jest długa. Nauczyciele mają obserwować dzieci, informować rodziców o objawach, zadbać o dostęp do środków higienicznych, organizować przerwy i lekcje wychowania fizycznego na świeżym powietrzu, monitorować doniesienia Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

- Sfinansowanie akcji szczepień przez lokalny samorząd byłoby bardzo pożądane - sugeruje ministerstwo edukacji. Sugestia dotyczy zarówno nowych, niedostępnych jeszcze szczepionek przeciw grypie A/H1N1, opracowywanych w laboratoriach przez koncerny farmaceutyczne, jak też preparatów przeciwko sezonowej grypie. Gminy jednak na szczepienia rzeszy uczniów nie są przygotowane.

- Wszelkie programy zdrowotne przygotowywane są wraz z planowaniem budżetu. Nie jest to więc takie proste - mówi Aleksandra Cieślik z Urzędu Miasta w Tychach.

Dramat? Niekoniecznie.

- Szczepionka może się okazać potrzebna, jeśli epidemia będzie się rozwijała, ale na razie nie widzę wskazań - ocenia doktor Wąsik.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!